Asset Publisher Asset Publisher

Niebezpieczne, szkodliwe, karalne

Zagrożenie dla ludzi i przyrody, utrata dopłat przez rolników oraz angażowanie sił straży pożarnej, której pomoc może być potrzebna w innych sytuacjach – to główne niebezpieczeństwa wynikające z wypalania traw. Początek wiosny to okres, kiedy wyraźnie wzrasta liczba pożarów łąk i nieużytków rolnych. Przypomnijmy, w 2016 r. odnotowano w kraju ponad 126 tys. pożarów, wśród nich było 36 tys. pożarów traw na łąkach i nieużytkach rolnych. To prawie 30 proc. wszystkich pożarów w Polsce.

Wypalanie traw to także bardzo duże zagrożenie dla lasów. W regionach kraju o wyższym zalesieniu, tereny upraw rolniczych i leśnych dość często ze sobą sąsiadują, a czasami wręcz przenikają się. Ogień z nieużytków łatwo przenosi się na obszary leśne, niszcząc bezpowrotnie cenne drzewostany, które po pożarze odradzają się przez wiele dziesiątek lat.

Pożary niszczą przyrodę

Pożar traw oznacza zniszczenie miejsc lęgowych wielu gatunków ptaków gnieżdżących się na ziemi i w krzewach. Palą się gniazda już zasiedlone, a zatem z jajkami lub pisklętami, np. tak lubianych przez wszystkich skowronków. Płomienie niszczą miejsca bytowania zwierzyny łownej, m.in. bażantów, kuropatw, zajęcy, a nawet saren, jeleni czy dzików.

W pożarach traw ginie wiele innych pożytecznych zwierząt kręgowych: płazy (żaby, ropuchy, jaszczurki), ssaki (krety ryjówki, jeże, zające, lisy, borsuki, kuny, nornice, badylarki, ryjówki i inne drobne gryzonie). Niejednokrotnie od palącego się poszycia gleby, zajmują się torfowiska. Pożary torfu są wyjątkowo trudne do ugaszenia, mogą trwać nawet kilka miesięcy. Torfowiska na regenerację potrzebują kilku tysięcy lat. I tu często pożar traw przenosi się na sąsiadujące lasy, niszcząc bezpowrotnie cenne drzewostany. Spalony las regeneruje się kilkadziesiąt lat.

Wypalanie traw wyjaławia ziemię

Ziemia na „wypaleniskach" wbrew temu, co sądzą zwolennicy wypalania traw staje się jałowa. Ogień hamuje asymilację azotu z powietrza oraz proces gnicia pozostałości roślinnych, które tworzą urodzajną warstwę gleby. Przy wypalaniu giną mrówki. Owady te zjadając resztki roślinne i zwierzęce ułatwiają rozkład masy organicznej i wzbogacają warstwę próchnicy, „przewietrzają" glebę. Jedna kolonia mrówek może zniszczyć do czterech milionów szkodliwych owadów rocznie. W pożarach traw giną biedronki, zjadające mszyce. Ogień uśmierca dżdżownice, które mają pozytywny wpływ na strukturę gleby i jej właściwości. Płomienie i dym zabijają pszczoły i trzmiele, co powoduje zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, a w konsekwencji obniżenie plonów roślin.

Zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi

Wysuszone trawy palą się bardzo szybko, wystarczy zmiana kierunku wiatru, żeby pożar wymknął się spod kontroli i przeniósł na zabudowania. Co roku w pożarach wywołanych wypalaniem traw giną ludzie. Inni tracą dobytek całego życia. Płonące trawy w przydrożnych rowach oraz w pobliżu infrastruktury kolejowej to także zagrożenie dla kierowców i podróżnych. Co roku dym z płonących nieużytków jest przyczyną groźnych kolizji drogowych. Może powodować także zatrucia.

Przypomnijmy, w 2016 roku w wyniku pożarów traw zginęło w Polsce 6 osób, a 81 zostało rannych. Łącznie spłonęło ponad 12 tys. ha łąk i nieużytków rolnych.

Utrata dopłat bezpośrednich

Zakaz wypalania traw jest jednym z wymogów dobrej kultury rolnej. Rolnikowi, który nie przestrzega zakazu, grozi zmniejszenie należnej wysokości wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich. Jeśli zostanie stwierdzone, że rolnik wypalał trawy na którymkolwiek z uprawianych przez niego gruntów, o tyle mogą być pomniejszone jednolita płatność obszarowa, płatność cukrowa, płatność do pomidorów, przejściowe płatności z tytułu owoców miękkich, płatności do krów i owiec, specjalna płatność obszarowa do powierzchni uprawy roślin strączkowych i motylkowatych drobnonasiennych, a także płatności rolnośrodowiskowe, pomoc na zalesianie gruntów rolnych oraz dopłaty do obszarów o niekorzystnych warunkach gospodarowania (ONW).
 

Wypalanie traw to przestępstwo

Ustawa o ochronie przyrody i ustawa o lasach zabrania wypalania traw na łąkach, pozostałości roślinnych na nieużytkach, skarpach kolejowych i rowach przydrożnych. Sprawcy podpalenia grozi grzywna do 5 tys. zł, a w przypadku spowodowania pożaru stanowiącego zagrożenie dla życia, zdrowia czy mienia, od roku do 10 lat więzienia.

U nas jest lepiej

Jeszcze kilka lat temu leśnicy regionu kujawsko-pomorskiego podkreślali ogromne pożarowe zagrożenie dla lasów związane z wiosennym wypalaniem traw na łąkach i pastwiskach graniczących z lasem. Częściej też widywało się płonące pobocza dróg i rowów. W roku 2016 i bieżącym były to już tylko sporadyczne przypadki i nie stwierdzono, aby były powodem pożaru lasu. Niewątpliwie duży wpływ na te korzystne zmiany mają przepisy karne i zagrożenie utratą dopłat rolnych, ale chyba jeszcze większy – działalność edukacyjna różnych instytucji i środowisk, w tym: szkoły, Lasów Państwowych i regionalnych mediów. Wiedza i świadomość szkód jakie wynikają z wypalania traw są zdecydowanie wyższe, niż jeszcze kilka, czy kilkanaście lat temu. To bardzo dobra tendencja, która cieszy i uspokaja leśników, ale chyba też wszystkich zatroskanych o przyrodę i środowisko życia człowieka.